W poprzednich wpisie z ulubieńcami wspominałam, że w tym roku  czas wyjątkowo szybko mi mija. Mam wrażenie, że we wrześniu przyśpiesz...

Ulubieńcy września


W poprzednich wpisie z ulubieńcami wspominałam, że w tym roku czas wyjątkowo szybko mi mija. Mam wrażenie, że we wrześniu przyśpieszył jeszcze bardziej.  Mimo, że ten miesiąc tak błyskawicznie mi zleciał znalazłam kilka fajnych rzeczy, które na pewno są warte polecenia. 




Zacznę od krówek żurawinowych od Super Krówka. Firma niedawno wypuściła nowe smaki, które miałam okazje spróbować na degustacji w jednym ze sklepów ze zdrową żywnością. Te żurawinowe bardzo zasmakowały mi i mojej przyjaciółce, dlatego to je kupiłyśmy. Zawartość opakowania zniknęła w chwilę, więc polecam :).  


Drugim ulubieńcem jest baton "Petarda" od Zmiany Zmiany. Bardzo mnie zaciekawił ze względu na zawartość spiruliny. Wcześniej próbowałam już batony z tym dodatkiem i zawsze dominował w smaku. W "Petardzie" w ogóle jej nie wyczułam. Plusem jest też twarda konsystencja batona :).





Kolejnym ulubieńcem również jest baton, ale tym razem o smaku truskawkowym z dodatkiem chrupek. Kupiłam go stacjonarnie w Auchan za 2.99 zł. Bardzo lubię batony truskawkowe, dlatego ten od razu przypadł mi do gustu. Plusem jest tez spora ilość białka, dostępność i cena. 



W tym miesiącu dostałam paczkę od BeVege z ich wegańskim nowościami. Najbardziej zasmakowały mi "kiełbaski" warzywne. Mają bardzo ciekawy smak, z którym nie spotkałam się w żadnym produkcie tego typu. 
Bardzo dobrze sprawdziły się samodzielnie jak i w fasolce po bretońsku (przepis).

Ostatnim ulubieńcem w tej kategorii będzie burger z czarnej fasoli i pieczarek. Zasmakował mi na tyle, że we wrześniu robiłam go 4 razy. Dwa razy z moją 7-letnią siostrą, która stwierdziła nawet, że to jej ulubione danie. Przygotowałam go też na moje urodziny i bardzo zasmakował mojemu chłopakowi i mojej przyjaciółce. Przepis znajdziecie tutaj. 






Pierwszym ulubieńcem pielęgnacyjnym jest szczotka obrotowa do twarzy Rival de Loop. Słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, dlatego postanowiłam się na nią skusić. Używam jej od miesiąca i zauważyłam dużą poprawę w stanie mojej cery. Pojawia mi się o wiele mnie krost i wydaje mi się, że powoli znikają mi przebarwienia. 



Drugim ulubieńcem jest żel do mycia twarzy Rival de Loop. Kupiłam go z myślą używania razem ze szczotką do twarzy. Poprzedni żel nie za dobrze mi się sprawdził, a ten pozytywnie mnie zaskoczył. Nie dość, że czyści twarz to pozostawia ją gładką i jakby odżywioną. 



Od kiedy w internecie zobaczyłam, że otwierają nowy lokal wegański, w którym można zjeść pierogi i naleśniki  byłam bardzo ciekawa tego miejsca. W szczególności chciałam spróbować  wegańskich pierogów ruskich, których nie jadłam od przejścia na weganizm. Z okazji moich urodzin moja przyjaciółka zabrała mnie na obiad do Baru stołecznego. Zamówiłyśmy pierogi i naleśniki ruskie. Oba dania bardzo nam zasmakowały. Jeśli nie byliście jeszcze w tym miejscu to jak najbardziej polecam :).


Ostatnim ulubieńcem w tym miesiącu jest książka "Rośliny nas ocalą" autorstwa Miriam Borovich. Od zawsze interesowałam się ziołolecznictwem, dlatego bardzo chętnie przeczytałam tę książkę. Uważam, że jest to niezwykle przydatny poradnik zawierający wiele wartościowych informacji na temat roślin leczniczych. 





1 komentarz:

  1. Bardzo mnie zaciekawiłaś tymi krówkami o smaku żurawiny :) A taka szczotka do twarzy to super sprawa. Mam od jakiegoś roku z biedronki i tez sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń