W tym roku  czas wyjątkowo szybko mija.  Jeszcze niedawno był początek sierpnia, a teraz mamy wrzesień. W związku z tym przyszedł czas ...

Ulubieńcy sierpnia


W tym roku czas wyjątkowo szybko mija. Jeszcze niedawno był początek sierpnia, a teraz mamy wrzesień. W związku z tym przyszedł czas na ulubieńców miesiąca.



Pierwszym ulubieńcem w tym miesiącu jest lutenica, czyli pasta z papryki, bakłażanów i pomidorów. Wcześniej próbowałam ajwaru i pindżuru, które bardzo mi smakowały, ale ta pasta wygrywa smakowo. Sprawdza się idealnie do wszystkiego: jako dip do czipsów, na kanapki czy z makaronem. 

Drugim ulubieńcem są lody wegańskie, które pojawiły się na tygodniu tematycznym w Lidlu. Choć bardzo mi smakowały, nie były to najlepsze lody wegańskie jakie jadałam. Znalazły się to przede wszystkim ze względu na cenę (5.99 zł za 500 ml) oraz dostępność. Mam nadzieję, że w przyszłości wejdą do stałej oferty :).





Kolejnym ulubieńcem są sajgonki warzywne. W sierpniu często jeździłam na całodniowe wycieczki i po powrocie nie miałam siły na gotowanie. Te sajgonki świetnie sprawdzały się jako szybki i bardzo dobry obiad. Plusem jest też to, że od razu w opakowaniu jest sos, który również jest bardzo dobry :)
Wreszcie przyszedł czas na produkt, który musiał w końcu znaleźć się w ulubieńcach, czyli mleko waniliowe z Biedronki.
Zazwyczaj robię mleko w domu, ale gdy chcę się napić dobrej kawy to kupuję te waniliowe mleko z Biedronki. Kawa z jego dodatkiem jest jak dla mnie przepyszna :).
Kolejnym ulubieńcem są domowe gofry zrobione z ciasta na brownie. Jeśli ma się gofrownicę jest to świetny sposób na szybki i przepyszny deser bez użycia piekarnika, szczególnie przydatny w upalne dni. Przepis na beztłuszczowe gofrobrownie znajdziecie tutaj.
Ostatnim ulubieńcem jedzeniowym są ziemniaki zapiekane z majonezem i czosnkiem. Kiedyś było to moje ulubione danie, które robiła moja mama. W tym miesiącu wreszcie je zweganizowałam. Jest to świetny dodatek do obiadu lub samodzielne danie. Polecam spróbować :). Przepis znajdziecie tutaj. 






Pierwszym ulubieńcem pielęgnacyjnym jest domowa maska do włosów. Jej głównym składnikiem jest banan, który ma za zadanie odżywić włosy. Pozostałymi składnikami są oliwa i wyciąg z aloesu. Używałam jej już 4 razy i za każdym razem moje włosy były lśniące, odżywione i nawilżone.

Drugim ulubieńcem jest oliwa, którą zaczęłam używać do olejowania skalpu i włosów.  Stosowana na skalp zmniejsza u mnie jego przesuszenie i wydaje mi się, że przyśpiesza porost włosów.  Świetnie sprawdza się też na całej długości włosów. Jeśli tak jak ja nigdy nie używaliście oliwy do włosów do polecam spróbować :).

  


W sierpniu wreszcie obejrzałam "Taboo" produkcji BBC. Jest to bardzo ciekawy serial, który jak sama nazwa wskazuję porusza wiele tematów, o których nie mówi się w naszym społeczeństwie. Główny bohater jest bardzo tajemniczy, a klimat serialu dość specyficzny, budujący napięcie z odcinka na odcinek. 

Ostatnim ulubieńcem są torebki do mrożenia "ISTAD". Za ok. 10 zł mamy 30 sztuk większych torebek i 30 sztuk mniejszych. Większe są idealne do pakowania owoców do smoothie lub warzyw na zupy. Te mniejsze nadają się do pakowania przękąsek tj. orzechy. 









Znaliście rzeczy, które znalazły się w moim zestawieniu? A może Wy odkryliście niedawno coś ciekawego? Koniecznie podzielcie się tym w komentarzu :).








1 komentarz:

  1. Taboo jest mega <3 Koniecznie muszę wypróbować te brownie gofry, bo nie mam w domu piekarnika, a mam gofrownice!!!

    OdpowiedzUsuń