Kolejny miesiąc już za nami, dlatego zapraszam na ulubieńców lipca. 

Ulubieńcy lipca


Kolejny miesiąc już za nami, dlatego zapraszam na ulubieńców lipca. 



Pierwszym ulubieńcem w tym miesiącu jest krem w tubce o smaku toffi od firmy Super Krówka. Od razu przypadł mi do gustu, bo w smaku bardzo przypomina krem w słoiku, który znalazł się w poprzednich ulubieńcach. Wersję w tubce można kupić w Rossmannie za 4 zł.


Drugim ulubieńcem jest baton energetyczny o smaku truskawki i buraka. Kiedyś bardzo zasmakował mi baton o podobnym smaku i składzie, ale kosztował prawie 10 zł i był trudno dostępny. Ten jest równie pyszny przy o wiele niższej cenie  i lepszej dostępności (ok. 4 zł w sklepie osiedlowym)


Kolejnym ulubieńcem lipca jest torcik piernikowy marki Kopernik. Jest to piernik przedzielony dżemem i oblany sporą ilością czekolady. Nigdy nie jadłam czegoś podobnego, a że bardzo lubię tradycyjne pierniki, ten produkt od razu bardzo mi zasmakował i przypadł do gustu.





Następnym produktem są bezcukrowe "żelki" Veri Beri o smaku truskawkowym. Od dawna chciałam je spróbować i wreszcie udało mi się je kupić w Rossmanie. Jest to świetna przekąska, która zaspokaja apetyt na coś słodkiego. Dodatkowo jest to naturalny produkt z dobrym składem. 

W tym miesiącu odkryłam sposób na najprostszy sernik wegański, który stał się jednym z moich ulubionych deserów. Jego bazą jest wegański jogurt naturalny, dzięki czemu jest naturalnie kwaśny. Największa zaletą tego deseru jest brak mielenia, blendowania czy miksowania. Przepis znajdziecie tutaj.

Ostatnim ulubieńcem jedzeniowym jest koktajl z melona, mango i banana, który piłam w lipcu prawie codziennie. Ten smoothie zawiera moje ulubione owoce, więc nie dziwne, że tak bardzo mi zasmakował. Dodatkowo świetnie maskuje smak składników prozdrowotny. Przepis jest dostępny tutaj. 




Pierwszym ulubieńcem pielęgnacyjnym jest olej z orzechów macadamia. Używam go na całe ciałopo peelingu już od paru miesięcy i zauważyłam, że dzięki niemu moja skóra lepiej utrzymuje nawilżenie i jest jędrniejsza. Świetnie sprawdza się też przy olejowaniu włosów. 




Kolejnym produktem jest wyciąg z aloesu zatężony 10-krotnie. Używam go rozpuszczonego w wodzie jako mgiełkę nawilżającą przed olejowaniem włosów. Tak zastosowany polepsza kondycje moich włosów. Czasem też stosuję mgiełkę aloesową już po myciu i tak też się świetnie sprawdza.

  


Pierwszym ulubieńcem w tej kategorii jest piosenka "I'd Rather See Your Star Explode" amerykańskiego zespołu Slaves. Piosenka pojawiła mi się w sekcji "Odkrywaj" w aplikacji Spotify i od razu mi się spodobała na tyle, że słuchałam jej non-stop przez cały lipiec.
Kolejnym ulubieńcem również jest muzyczny. A jest nim piosenka"Entirely" Every Living Soul. Na YouTubie subskrybuję kilka wytwórni płytowych i jedna z nich wstawiła ten utwór, który po pierwszym przesłuchaniu zapadł mi w pamięć i bardzo mi się spodobał.
W lipcu wreszcie doczekałam się nowego sezonu mojego ulubionego serialu. Dotychczasowe trzy odcinki siódmego sezonu Gry o Tron jak zawsze były przepełnione akcją i emocjami. Bardzo mi się spodobały i nie mogę doczekać się następnych.  



Ostatnim ulubieńcem jest blender marki Silvercrest kupiony w Lidlu za 79 zł. Kupiłam go z myślą robienia koktajli, bo mój blender kielichowy jest za duży, ciężki i trudny w czyszczeniu przez co smoothie robiłam bardzo rzadko. Blender ma 600w i jak na razie poradził sobie za wszystkim co w nim robiłam (pesto, hummus, majonez, koktajle, pasta daktylowa, orzechy, ubijanie aquafaby). Jeśli szukacie taniego blendera to jak najbardziej polecam ten. 






Znaliście rzeczy, które znalazły się w moim zestawieniu? A może Wy okryliście niedawno coś ciekawego? Koniecznie podzielcie się tym w komentarzu :).









0 komentarzy: