Dziś zapraszam Was na garść ulubieńców marca, czyli tych produktów, które towarzyszyły mi najczęściej w tym miesiącu lub spodobały mi ...

Ulubieńcy marca




Dziś zapraszam Was na garść ulubieńców marca, czyli tych produktów, które towarzyszyły mi najczęściej w tym miesiącu lub spodobały mi się na tyle, że musiały znaleźć się w tym zestawieniu :).







Do tej pory jadłam tylko ser wegański Violife i ten od Polsoi, dlatego kiedy tylko pojawiły się sery od Serotoniny bardzo chciałam je spróbować. W marcu wreszcie udało mi się kupić jedną sztukę w Warszawskim Vegelabbie i muszę przyznać, że to najlepszy ser jaki jadłam. idealnie nadaje się na kanapki i do tostów :).






Drugim produktem, który mi bardzo zasmakował był pasztet wegański z żurawiną od firmy VEGA UP. Dojrzałam go w osiedlowym sklepie Putka i stwierdziłam, że muszę spróbować. Jest to jeden z lepszych produktów tego typu, które jadłam. 

Wcześniej zazwyczaj kupowałam batony energetyczne, ale w marcu udało mi się wreszcie wziąć się za produkcje domowych. Zrobiłam kilka wersji i najbardziej zasmakował mi baton na bazie dojrzałych bananów i daktyli, na który przepis znajdziecie tutaj.




Jeżeli chodzi o posiłki to w tym miesiącu do moich ulubieńców trafia makaron ze szpinakiem, który jadłam w marcu wyjątkowo często. Zawsze lubiłam tę danie, ale w tym miesiącu zaczęłam dodawać do niego mleko sojowe i jeszcze bardziej mi zasmakowało :) Polecam każdemu bo jest proste, szybkie i przepyszne :)


Moim kolejnym ulubionym posiłkiem w marcu było wegańskie jajko sadzone, które przygotowałam z tofu jedwabistego i puree ziemniaczanego. Bardzo długo miałam ochotę na coś takiego i wreszcie udało mi się zrobić je tak, aby spełniało moje wymagania. Polecam każdemu kto uwielbiał kiedyś jajka sadzone :). Przepis znajdziecie tutaj.








Olejowałam już włosy różnymi olejami i olejkami, ale nigdy nie korzystałam z kultowej Amli z Dabur. W marcu wreszcie skusiłam się na zakup i jestem bardzo z niego zadowolona. Moje włosy bardzo polubiły ten olejek. Po użyciu są nabłyszczone i wygładzone. 
Dodatkowo jest bardzo wydajny i tani :)




Drugim ulubieńcem pielęgnacyjnym jest produkt spożywczy. W tym miesiącu, aby dodać trochę protein do pielęgnacji moich włosów, zaczęłam dodawać do maski nawilżającej mąkę sojową. Muszę przyznać, że nie myślałam, że tak dobrze sprawdzi się w tej roli. Moje włosy po użyciu są bardzo błyszczące, dociążone i odbudowane.



Znalezione obrazy dla zapytania vegelabbKolejnym ulubieńcem jest Vegelabb, czyli połączenie knajpy ze sklepem. Bardzo podoba mi się, że w tym miejscu można kupić ich własne produkty tj. pasty, tempeh czy nawet burgery. Dostępne są tam też inne produkty wegańskie. Ogromnym plusem dla mnie jest to, że  nie muszę jechać na drugi koniec Warszawy, aby kupić np. ser wegański :) 


Podobny obraz
Ostatnim ulubieńcem jest najnowszy film Agnieszki Holland pt."Pokot", na który wybrałam się do kina z moim chłopakiem. Muszę przyznać, że szłam na seans trochę niechętnie, gdyż nie przepadam za polskimi filmami. Jednak  po obejrzeniu uważam, że jest to bardzo dobry film, obok którego nie da się przejść obojętnie ze względu na bardzo ważną tematykę, ciekawą fabułę, wspaniałą muzykę, zdjęcia i grę aktorską. Do tego piękne widoki i ujęcia zwierząt. 











4 komentarze:

  1. Muszę kiedyś spróbować serów serotoniny! Kuszą strasznie :)
    https://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten pasztet z żurawiną przepyszny! A metoda z mąką sojową bardzo ciekawa, kiedyś czasami robiłam laminowanie włosów żelatyną, aby uzupełnić proteiny. Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też muszę spróbować serów z Serotoniny :) Również nie przepadam za polskimi filmami, ale "Pokot" mi się bardzo podobał. Jedyne co do czego bym się przyczepiła to zakończenie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi także zakończenie się nie podobało, jakoś nie pasowało do całego filmu. Również pozdrawiam!

      Usuń