Luty już za nami, dlatego przyszedł czas na na podsumowanie tego miesiąca.

Ulubieńcy lutego


Luty już za nami, dlatego przyszedł czas na na podsumowanie tego miesiąca.







Wcześniej tylko kilka razy próbowałam syrop klonowy i choć mi smakował nigdy nie zdecydowałam się na jego zakup. W tym miesiącu wreszcie go kupiłam i zasmakował mi na tyle,że dodawałam go dosłownie wszędzie, nawet polewałam nim pierogi z kapustą i grzybami :P.





Drugim produktem, którym zachwyciłam się w tym miesiącu jest czekolada deserowa z Lidla. Jest to najlepsza czekolada z takiego rodzaju, którą próbowałam. Świetnie sprawdza się do wszelkich deserów lub jako samodzielna przekąska :) 
Kolejnym ulubieńcem jest zielona herbata sypana "Zaczarowana polana". W składzie ma trawę cytrynową, cząstki truskawek i dodatek kwiatów rumianku. Bardzo przypadł mi do gustu jej zapach i smak, który kojarzy mi się z dzieciństwem. 






Jeżeli chodzi o posiłki to w tym miesiącu do moich ulubieńców trafia zupa krem z pietruszki. Bardzo lubię zupy kremy, a ta z pietruszki wyjątkowo zasmakowała zarówno mi jak i mojemu chłopakowi, dlatego w lutym robiłam ją bardzo często.  
Przepis na tą pyszną zupę jest dostępny tutaj.





Moim kolejnym ulubionym posiłkiem w lutym były bataty faszerowane kaszą gryczaną i pieczonymi warzywami. To danie jest ostatnio moim ulubionym sposobem na bataty. Świetnie sprawdza się u mnie zarówno na lunch jak i obiad. Przepis na faszerowane bataty znajdziecie tutaj.








Jeżeli chodzi o pielęgnacje to największym ulubieńcem nie jest jakiś kosmetyk, ale metoda aplikowania odżywki do włosów, a dokładniej  o jej wczesywanie. Ta metoda świetnie działa na moich włosach, przyśpiesza wchłanianie, dzięki czemu ulepsza działanie każdej odżywki, którą stosowałam. 




Drugim ulubieńcem pielęgnacyjnym jest czarne mydło. Po bardzo długim czasie powróciłam do tego kosmetyku i nadal świetnie sprawdza się na mojej twarzy. Używam go do codziennego mycia twarzy, dodatkowo dwa razy w tygodniu stosuję go jako peeling enzymatyczny.





Pod koniec lutego zaczęłam oglądać serial produkcji Netflixa "The OA". Na początku wydał mi się beznadziejny, ale już po pierwszym odcinku diametralnie zmieniłam zdanie. Klimat i fabula tego serialu była tak niezwykłaże w 2 dni obejrzałam cala 1 serie. 


Ostatnio zaczęłam bardziej interesować się zdrowym odżywianiem, dlatego do moich ulubieńców trafia blog "Salaterka". Jest to strona o zdrowym odżywianiu, na której można znaleźć wpisy z mnóstwem przydatnych informacji na temat diety i składników odżywczych.





A Wy w lutym odkryliście coś ciekawego? 






0 komentarzy: