W lipcu przeprowadziłam się do nowego domu i pisałam pracę inżynierską, dlatego nie miałam za dużo czasu na bloga, ale mam nadzieję, ...

Ulubieńcy lipca i sierpnia


W lipcu przeprowadziłam się do nowego domu i pisałam pracę inżynierską, dlatego nie miałam za dużo czasu na bloga, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni. W związku z tym, że w lipcu posta o ulubieńcach nie było postanowiłam połączyć go z tym sierpniowym. W tym poście będzie wyjątkowo dużo jedzenia, a mało kosmetyków, ale myślę, ze to akurat na plus :). Bez zbędnego przedłużania zapraszam do ulubieńców :)





Pierwszym ulubieńcem, a raczej ulubieńcami są pasty na kanapki, które niedawno pojawiły się w Lidlu. Z czterech dostępnych opcji najbardziej zasmakowały mi dwie - z wędzonym tofu i z warzywami. Obydwie są pyszne i warte wypróbowania.


Kolejnymi ulubieńcami są batony firmy Dobra Kaloria. Bardzo długo ich szukałam i wreszcie natrafiłam na nie w Auchan. Obydwa są bardzo smaczne i co najważniejsze mają dobry skład :) Szczególnie polecam ten z orzechami!





Następnym produktem wartym polecenia jest masło orzechowe z kawałkami orzechów z Lidla. Nie ma się co rozpisywać - jest pyszne i ma dobry skład, wiec czego chcieć więcej :)  


Kolejnym ulubieńcem jest również produkt z Lidla. Sos słodko-kwaśny, który można tam znaleźć tak mi zasmakował, że zużyłam kilka opakowań w ciągu miesiąca. Jego smak kojarzy mi się z sosem do nuggetsów z McDonalda. Jem go na kanapkach, z pierogami czy wege kotletami.  


W lipcu często zbierałam jagody, dlatego nie może ich zabraknąć w tym zestawieniu. Jadłam je z owsianką, dodawałam do koktajli i zrobiłam dużo przetworów na zimę. Polecam każdemu wybranie się do lasu i uzbieranie choćby słoika jagód. Warto!


Lipiec to początek sezonu na moje ulubione grzyby, czyli kurki. Najbardziej smakują kurki, które samemu się zbiera:) . Najczęściej jadałam je w tofucznicy albo z sosem a'la śmietanowym.  
Kolejnym ulubieńcem są naleśniki z dżemem jagodowym, masłem orzechowym i polewą waniliową. Takie połączenie to bomba kaloryczna, ale też smakowa :) Jak dla mnie deser idealny! Przepis na najprostsze ciasto naleśnikowe można znaleźć tutaj :).
Nie mogło tu tez zabraknąć wcześniej wspomnianej tofucznicy z kurkami, która był w lipcu moja ulubioną propozycją na śniadanie. Przepis na te przepyszne śniadanie można znaleźć tutaj.
Przedostatnim ulubieńcem jedzeniowym jest pizza góralska z lokalu Vegan Pizza. Jadałam już ja wcześniej parę razy, ale pizza nigdy mnie nie zachwyciła dopóki nie spróbowałam wersji na grubym spodzie. Polecam każdemu :)
Na koniec deser, który był moim hitem w sierpniu, czyli tosty francuskie. Jadałam je bardzo często w przeróżnych kombinacjach i każda była pyszniejsza od poprzedniej. Przepis na nie można znaleźć tutaj. 






Pierwszym ulubieńcem pielęgnacyjnym jest mydło z Aleppo. Pierwszy raz z tym produktem spotkałam się pracując w mydlarni, gdzie było flagowym produktem. Wtedy nie wywarło na mnie większego wrażenia. Teraz zaczęłam je używać do mycia twarzy i bardzo dobrze sprawdza się w tej roli. 


Kolejnym produktem jest płynna pomadka firmy Wibo w odcieniu 01. Bardzo długo chciałam taką pomadkę ze względu na jej trwałość i piękny kolor brudnego różu. Jak na razie sprawdza się idealnie :)





Znalezione obrazy dla zapytania stranger thingsPierwszym ulubieńcem jest serial 
Znalezione obrazy dla zapytania off with her head ghost townStranger things wyprodukowany przez Netflix. Jest to pierwszy serial po Grze o tron, który spodobał mi się tak bardzo, że cały sezon obejrzałam w jeden dzień (i noc :)). Serial ma niezwykły klimat, świetnych aktorów i ciekawa fabułę. 






Kolejnym ulubieńcem jest piosenka, którą najczęściej
słuchałam w lipcu, Jest to utwór zespołu grającego elektronicznego rocka. Co prawda to nie jest muzyka, którą zazwyczaj słucham, ale piosenka spodobała mi się na tyle, że słucham jej praktycznie cały czas.

Znalezione obrazy dla zapytania heathens something you whisper





W sierpniu najczęściej odtwarzanym u mnie utworem była piosenka Heatens zespołu Something You Whisper. Jest to cover piosenki z filmu Suicide Squad. Oryginalna piosenka spodobała mi się na tyle, że musiałam znaleźć rockową/metalową wersję. 


5 komentarzy:

  1. Większość produktów spożywczych znam i sama bardzo lubię :)
    Niestety ale firma wibo nie jest do końca wegańska :( Sama się na niej przejechałam... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu jest nie do końca wegańska? :/ Z tego co czytałam, to nie testuje na zwierzętach.

      Usuń
  2. Uwielbiam mydło z Aleppo i czarne marokańskie (próbowałaś?) - będę o nich pisać u siebie niedługo - zajrzyj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne mydło kiedyś stosowałam jako peeling enzymatyczny. Pamiętam, że bardzo dobrze się u mnie sprawdzało. Dzięki za przypomnienie, chyba znów zacznę używać, a na bloga na pewno zajrzę :).

      Usuń